Chlopak slyszac ow dwutonowy ton znieruchomial, skurczyl sie w swej norze, ktora ewidentnie nie zdolala darowac zaklady bukmacherskie zadnego schroniska przed poscigiem. Przestraszony, zerknal w strone, skad dobiegl gwizd a prawu natychmiast przestawil sie, albowiem z smierdzacej paginy dysydenckiego labiryntu dobiegl do nie blizniaczy ton, oraz po kilku chwilach trzeci - z prawej. Owladniety histeria testowal cos spostrzec czyli podsluchac, ale poza odleglym zaklady bukmacherskie glosem skrzypiec, wspominajacym zaciszna epoke dopuszczalnego bezpieczenstwa, nic nie mieszalo ciszy i nie rozpraszalo ciemnosci. Wewnatrz jaskini rozkazywal zlowieszczy blogostan.
Poprzez kilka sekund wystawal nieruchomo sparalizowany zaklady bukmacherskie duchem. Wytracily go z owego poziomu stopniowe gwizdy dochodzace w tej sama sekwencji zas z tych toz kierunkow, ale ze ogromnie blizszej odleglosci. Akompaniowal im poblask latarek z kierunku, z jakiego nadszedl. Pognal na oszolom w stronice, z jakiej nie bylo slychac zadnych tonow. Nie nadeszlo mu do lepetyny, iz moze to byc wsypa. Goniec przedtem nie byl rzutki rzeczowo mniemac. Teraz namawial nim instynkt silniejszy przewlekaj mozg, instynkt, jaki rozmawial, iz jak dlugo czlowiek sie nie suponuje, tak dlugo egzystuje.
Przebiegl dopiero kilka krokow, gdy dziesiec kwintali przed nim rozblyslo swiatlo latarki. Wstrzymal sie jak wkopany. Wolno poniechal ramie, jakim odruchowo oslonil oczy zaklady bukmacherskie przed szybkim blyskiem, zas mruzac spozywa rozejrzal sie, probujac wyznaczyc format a odleglosc od tego nowego zagrozenia. lecz zdolal bezprecedensowo zaklady bukmacherskiespostrzec duza osoba, trzymajaca w jednej grabie latarke. Po chwili powoli wysunela sie do przodu druga dlon, dzierzaca barczysto kredyty, luzny o rozkosznie zagietym ostrzu noz, w ktorym parowalo sie swiatlo. Nastepnie latarka i noz rozpoczely sie wolno konsolidowac do nieruchomej istoty.
Goniec sprowadzil sie, stworzyl dwa kroki natomiast powtornie nastapil jak osadzony - przed zanim rownie poufale rozblysly dwie latarki takze oswietlajace grabule z nozami. Najwybitniej okropna byla cisza, w ktorej sie owe wszystko odbywalo oraz opozniajace podchodzenie scigajacych, ktorzy coraz bardziej osaczali zbiega, jakby mieli pewnosc jego niechybnego konca.
- Ano, Aleksandrze - nagle odezwal sie lagodnym glosem Czerda. - Istniejemy starymi przyjaciolom, prawdziwosc? Nie chcesz nas przedtem potrafic? Dlaczego?
Zapytany z jekiem scial sie w uprawnienie zaklady bukmacherskie, dokad bylo widac dojscie do stopniowej groty. Z znojem lapiac powietrze a potykajac sie co pare etapow, wbiegl do jej wnetrza, nie hamowany przez przesladowcow, jacy nawet za nim nie podazyli. Bez pospiechu, jak dotychczas, przerobili po prostu zakres wiecu zas z wolna zaczeli za zanim.
Szczeniak nastapil natomiast rozejrzal sie mylnym wzrokiem - pieczara byla niewysoka, zas polysk latarek z tylu na tyle mocny, by mogl dostrzec, ze wszystkie granicy sa stateczna skala bez zadnych wlotow zaklady bukmacherskie czy dziury, jakie umozliwilyby dalsza ucieczke. Wylacznym rozwiazaniem bylo to, przez jakie wparowal, co swiadczylo tylko jedno - koniec ucieczki zaklady bukmacherskie.
polecam serdecznie